Depresja wysokofunkcjonująca – gdy uśmiechasz się w pracy, a płaczesz w domu. Anatomia idealnego kamuflażu


Wyobraźmy sobie scenę. Jest godzina 17:00. Wychodzisz z biura w centrum Poznania. Przed chwilą zamknąłeś ważny projekt, Twój zespół Cię ceni, szef poklepał po ramieniu. Wsiadasz do samochodu, zamykasz drzwi i nagle… gaśnie światło.

To nie jest zwykłe zmęczenie. To uczucie, jakby ktoś wyjął wtyczkę z kontaktu. Przez 8 godzin grałeś rolę osoby kompetentnej, zabawnej i energicznej, czerpiąc energię z rezerw, których tak naprawdę nie masz. Kiedy wracasz do domu, nie masz siły nawet zmyć makijażu czy porozmawiać z partnerem. Jedyne, czego pragniesz, to zniknąć pod kołdrą.

To jest właśnie obraz depresji wysokofunkcjonującej (ang. High-Functioning Depression). To podstępny wróg, bo nie pasuje do stereotypu. Nie leżysz w łóżku przez tydzień, nie przestałeś się myć, nie zawalasz terminów. Wręcz przeciwnie – często jesteś perfekcjonistą.

Dlatego tak trudno Ci uwierzyć, że jesteś chory. Przecież „dajesz radę”. W tym artykule wyjaśnimy, dlaczego „dawanie rady” może być najcięższym objawem depresji i dlaczego Twoje cierpienie jest tak samo ważne, jak tych, którzy nie mają siły wstawać z łóżka.
To nie jest oficjalna diagnoza, ale realne cierpienie
 
Zapracowany mężczyzna wykonuje zadania w pośpiechu
 
W klasyfikacji ICD-10 czy DSM-5 nie znajdziesz terminu „depresja wysokofunkcjonująca”. Klinicznie mówimy tu najczęściej o Dystymii (uporczywym zaburzeniu depresyjnym) lub o Epizodzie Depresyjnym o nasileniu łagodnym/umiarkowanym, maskowanym przez lęk i perfekcjonizm.
Problem z tym rodzajem depresji polega na tym, że jest ona niewidzialna dla otoczenia, a często nawet dla samego pacjenta.

Cierpiący na nią ludzie to często świetni pracownicy, zaangażowane matki, dusze towarzystwa. Ich “funkcjonowanie” jest mechanizmem obronnym. To zbroja, która trzyma ich w pionie. Ale w środku ta zbroja jest pusta.
 

Jak odróżnić „gorszy czas” od depresji wysokofunkcjonującej?

 
Kluczem jest słowo anhedonia i koszt psychiczny.

Osoba zdrowa po sukcesie w pracy czuje satysfakcję. Osoba z depresją wysokofunkcjonującą czuje tylko ulgę, że „nikt się nie zorientował” lub obojętność.

Oto co dzieje się za zamkniętymi drzwiami:

W pracy/towarzystwie zakładasz maskę. Uśmiechasz się, żartujesz. Kosztuje Cię to jednak tyle energii, że po powrocie do domu następuje „zjazd”. Stajesz się drażliwy, milczący, wycofany. Bliscy widzą zupełnie inną osobę niż koledzy z pracy.

Twój sukces zawodowy czy życiowy nie wynika z pasji, ale z lęku przed porażką. W głowie słyszysz ciągły monolog: „Musisz to zrobić, bo inaczej wyjdzie na jaw, że jesteś beznadziejna”. Jesteś dla siebie bezlitosnym sędzią.

Ponieważ „funkcjonujesz”, czujesz, że nie masz prawa narzekać. „Inni mają gorzej, ja mam pracę, rodzinę, o co mi chodzi?”. To myślenie blokuje drogę do gabinetu specjalisty. Uważasz, że jesteś po prostu niewdzięczny/a.

Skoro głowa nie pozwala na smutek (bo trzeba pracować), ciało przejmuje kontrolę. Migreny, bóle pleców, problemy jelitowe, bezsenność lub ciągła senność. Ciało krzyczy o przerwę, której Ty mu nie dajesz.
 

Mechanizm: Dlaczego wciąż wstajesz z łóżka?

 
To pytanie często zadają sobie pacjenci: „Skoro mam depresję, to dlaczego jestem w stanie zrobić projekt na wczoraj?”. Odpowiedzią jest często lęk i wysoki poziom kortyzolu.

W depresji typowej (melancholicznej) dominuje spowolnienie, brak energii. W depresji wysokofunkcjonującej motorem napędowym jest lęk. Boisz się oceny, boisz się odrzucenia, boisz się utraty kontroli.

Twój organizm jedzie na oparach adrenaliny. To tak, jakbyś prowadził samochód z zaciągniętym hamulcem ręcznym, ale z pedałem gazu wciśniętym do podłogi. Silnik wyje, samochód jedzie, ale w środku wszystko się przepala. To stan niezrównoważonej mobilizacji.
Dlatego „funkcjonowanie” nie jest dowodem zdrowia. Jest dowodem na to, jak silne są Twoje mechanizmy przetrwania – często wykształcone jeszcze w dzieciństwie (np. syndrom „grzecznego dziecka”, które musiało zasłużyć na miłość osiągnięciami).
 

Pułapka „Dobrej Miny do Złej Gry”

 
Depresja wysokofunkcjonująca jest niebezpieczna z dwóch powodów:

Brak interwencji: Otoczenie nie widzi problemu. Słyszysz: „Ty masz depresję? Przecież ty tryskasz energią!”. To sprawia, że czujesz się jeszcze bardziej osamotniony i niezrozumiany. Często pomoc przychodzi dopiero, gdy następuje całkowite załamanie (wypalenie, atak paniki, próba samobójcza).

Ryzyko samobójcze: Paradoksalnie, osoby z tym typem depresji mogą być bardziej zagrożone. Mają bowiem energię i zdolności planowania (funkcje poznawcze są zachowane), by zrealizować myśli samobójcze, w przeciwieństwie do osób w głębokiej apatii.

Leczenie: Zdjęcie zbroi bez rozpadnięcia się na kawałki
Wielu pacjentów boi się terapii. Myślą: „Jeśli pójdę do psychoterapeuty i pozwolę sobie na słabość, to wszystko się posypie. Przestanę być skuteczny w pracy, zwolnią mnie”.

W MindPoint rozumiemy ten lęk. Celem terapii nie jest zamiana Ciebie w osobę nieporadną. Celem jest zmiana paliwa.
Chcemy, żebyś wstawał rano do pracy nie dlatego, że panicznie boisz się porażki, ale dlatego, że masz na to ochotę i widzisz w tym sens.

Praca terapeutyczna (często w nurtach psychodynamicznym lub poznawczo-behawioralnym) polega na:
 
Mężczyzna w trakcie sesji terapeutycznej
 
Dotarciu do źródła przymusu: Dlaczego musisz być idealny/a? Przed czym uciekasz w pracę?

Nauce odpuszczania: Pozwolenie sobie na „nie bycie okej” w bezpiecznej przestrzeni gabinetu to często pierwsze takie doświadczenie w życiu pacjenta.

Farmakoterapii: Czasem, aby terapia mogła zadziałać, potrzebne jest wsparcie psychiatry, by wyregulować poziom neuroprzekaźników (serotoniny, dopaminy). Leki nowej generacji nie “otumaniają”, lecz pomagają zdjąć ten nieznośny ciężar z klatki piersiowej.
 

Nie musisz czekać, aż przestaniesz wstawać z łóżka

 
Cierpienie nie musi być spektakularne, żeby było prawdziwe. Nie musisz leżeć w ciemnym pokoju, żeby zasługiwać na pomoc.

Jeśli czujesz, że Twoje życie jest jak wydmuszka – piękne na zewnątrz, a puste w środku – to wystarczający powód, by umówić się na konsultację.
Depresja wysokofunkcjonująca to cichy złodziej. Kradnie radość, spontaniczność i bliskość, zostawiając w zamian tylko „efektywność”. Masz prawo chcieć od życia czegoś więcej niż tylko „przetrwania kolejnego dnia”.

W MindPoint Poznań widzimy to, co ukrywasz pod uśmiechem. I jesteśmy tu, by pomóc Ci to unieść.

Jadwiga Gończarow-Hakało

Jadwiga Gończarow-Hakało


Od lat pomagam ludziom na różnych etapach ich życiowej drogi i pokazuję, że można osiągnąć założone cele przez zmianę postępowania. Jestem jednocześnie powiernikiem, kompanem i wsparciem w drodze do osiągnięcia satysfakcji życiowej.

Zostaw komentarz